określa, ile takich przyczynowo rozłącznych obszarów mieści się w objętości
V(t1). Ponieważ jednak
rH(t) ∝t1/3 (patrz formuła
(7) w rozdziale
„Horyzont kosmologiczny”), to ilość rozłącznych obszarów
N(t) w objętości
V(t) maleje nam w czasie jak
N(t) ∝ t-1. Czyli, dzisiejszy obszar dostępnego naszym obserwacjom horyzontu składał się kiedyś (np. w erze dominacji promieniowania lub jeszcze dawniej) z wielu przyczynowo rozłącznych podobszarów. Zastanawiająca jest więc w tej sytuacji tak duża jednorodność temperaturowa promieniowania reliktowego obserwowana obecnie. W jaki sposób wyrównały się temperatury (i to z dokładnością do
0.001 K) w obszarach, które kiedyś były przyczynowo rozłączne. Trudno bowiem uwierzyć w samoistną jednorodność tej temperatury i brak jakichkolwiek większych fluktuacji w całym wczesnym wszechświecie. I tu właśnie pewną propozycją staje się koncepcja
„inflacyjnej fazy ekspansji”, w czasie której tempo ekspansji
R(t) było dużo większe (np. eksponencjalne) i przewyższało rozprzestrzenianie się obszarów horyzontu
RH(t). Wówczas to, co dziś obserwujemy jako nasz horyzont kosmologiczny, pochodziłoby z „inflacyjnego” rozdęcia jednego z wielu dawnych niewielkich obszarów przyczynowo powiązanych.