Urania-Postępy Astronomii
„U–PA” nr 5/2004
Urania-Postępy Astronomii Urania-Postępy Astronomii



   Teoria dynamo, czyli istnienie pola magnetycznego
  we Wszechświecie


Rafał Kosiński


Około roku 1600 William Gilbert, nadworny fizyk królowej angielskiej Elżbiety I, zaproponował śmiałą hipotezę wyjaśniającą, dlaczego zawieszona igła kompasu wskazuje kierunek północ-południe. Sądził on, że cała Ziemia jest wielkim magnesem i dlatego przyciąga igłę. Wówczas to, najprawdopodobniej po raz pierwszy, ktoś wysunął myśl, że astronomiczny obiekt posiada rozciągłe pole magnetyczne
Pola magnetyczne w Kosmosie
    Początkowo sądzono, że ziemski magnetyzm jest pochodzenia ferromagnetycznego, ale pod koniec XIX w. zdano sobie sprawę, że temperatura wnętrza Ziemi jest za wysoka, by własność tego rodzaju mogła się utrzymać (substancje ferromagnetyczne tracą swój magnetyzm powyżej temperatury zwanej punktem Curie). Poszukiwano zatem alternatywnego wyjaśnienia ziemskiego pola magnetycznego. Zastanawiano się również, czy inne obiekty astronomiczne takie pole posiadają. Dopiero astronomia XX stulecia twierdząco odpowiedziała na to pytanie, wskazując, że pola magnetyczne są rozpowszechnione we Wszechświecie.

    W 1908 r., badając rozszczepienie Zeemana w widmie Słońca, Hale dokonał ważnego odkrycia pól magnetycznych w plamach słonecznych. Potwierdziło to po raz pierwszy istnienie takiego pola poza środowiskiem ziemskim. Wielkie słoneczne plamy mogą posiadać pole rzędu 3000 Gs
(1) (pole ziemskie to zaledwie 0,6 Gs). Sporo gwiazd jest o wiele silniejszych magnetycznie od Słońca — niektóre pulsary mają pole 1012 Gs (osobliwe gwiazdy neutronowe, tzw. magnetary, mają jeszcze potężniejsze pole). Galaktyka natomiast ma rozległe pole magnetyczne, którego linie układają się prawie wzdłuż ramion spiralnych, a jego typowa wartość to 10 – 6 Gs.

    W szczególności poddawane bezpośrednim obserwacjom jest magnetyczne pole naszego Słońca. Jest ono periodyczne i ewoluuje w dość złożony falowy sposób, co wynika z obserwacyjnych danych statystyki plam słonecznych zebranych od połowy XIX w. (ramka 1). Obecnie podstawowym testem dla każdej teorii wyjaśniającej pochodzenie pola jest odwzorowanie zachowania słonecznego pola magnetycznego.

    Dysponujemy również dużą ilością danych obserwacyjnych dotyczących pól magnetycznych w galaktykach (rys. 3), których wyjaśnianie w ramach rozwijających się modeli teoretycznych stało się ważną aktywnością badawczą ostatnich lat.


Rys. 1
Rys. 1. Komputerowy model pola magnetycznego na powierzchni Słońca oparty na danych z sondy SOHO. Obszary o przeciwnych polaryzacjach (reprezentowane przez kolory biały i czarny) są powiązane polem magnetycznym. Panel w lewym górnym rogu przedstawia wysokiej rozdzielczości magnetogram (SOHO) ukazujący mieszaną polaryzację plam słonecznych. (źródło: Brekke, 2001)


Istnienie astronomicznych pól magnetycznych — problem MHD
    Materia tworząca Wszechświat istnieje głównie w formie plazmy, czyli zjonizowanego gazu, który przewodzi prąd elektryczny, ale jako całość jest elektrycznie obojętny. W pewnych warunkach, na skutek statystycznych fluktuacji plazmy, może powstać słabe, zalążkowe pole magnetyczne. Możemy spróbować wyobrazić sobie Wszechświat bez pola magnetycznego. Wówczas ewolucja zawartej w nim materii byłaby zgodna z podstawowymi równaniami hydrodynamiki
(ramka 2). Jednak w naszym rzeczywistym Kosmosie obserwujemy to pole, co świadczy o tym, że początkowo zalążkowe pole magnetyczne może wzrosnąć do wielkoskalowej struktury. A zatem musi istnieć we Wszechświecie wydajny proces wzmacniania pól magnetycznych.

    Raz powstałe w astronomicznym obiekcie pole magnetyczne może trwać przez bardzo długi czas, nawet bez mechanizmu je podtrzymującego. Jednak istnienie takiego procesu konieczne jest ze względu na inne zjawiska zachodzące w astrofizycznych układach. Sprawdźmy to dla Ziemi, Słońca i Galaktyki. Jeśli we wnętrzu astronomicznego ciała plazma nie porusza się, rozpatrywane pole zanika w czasie τ ≈ L2 ⁄ η, wynikającym z równania indukcji (ramka 2). L jest charakterystyczną skalą długości obiektu (promień jądra dla Ziemi i Słońca, grubość dysku dla Galaktyki), a η — współczynnikiem dyfuzji. Oszacowania czasu zaniku dla tych trzech obiektów przedstawia poniższa tabela.
Obiekt L [cm]   η [cm2 s – 1]   τ [lata]
Ziemia 3 × 108 7 × 103 4 × 105
Słońce 5 × 1010 7 × 102 1 × 1011
Galaktyka   3 × 1020 7 × 109 4 × 1023


Rys. 2
Rys. 2. Diagram motylkowy ilustruje szerokość heliograficzną wynurzających się plam słonecznych w funkcji czasu
    Jak widać, dla Ziemi okres ten jest za krótki w porównaniu z jej wiekiem (ok. 5 mld lat), zatem konieczny jest mechanizm wzmacniający pole. W przypadku Słońca skala czasowa zaniku jest wystarczająca, ale problem tkwi w obserwowanym 11-letnim cyklu odwracania biegunowości, a zatem konieczny jest mechanizm powodujący oscylacje pola magnetycznego. Pomimo że okres zaniku galaktycznego pola magnetycznego sporo przewyższa wiek Wszechświata, pole to zostałoby ciasno nawinięte wokół Galaktyki przez jej rotację. Musi zatem istnieć proces, który temu zapobiega.

    Dodatkowo, jeśli zrezygnujemy z założenia braku wewnętrznego ruchu plazmy, ważne staną się efekty turbulentne (szerzej o tym dalej), a związana z nimi dyfuzja turbulentna znacznie przyspieszy zanik pól magnetycznych w gwiazdach i galaktykach. Wówczas po czasie dużo krótszym od czasu życia tych obiektów ich pola przestałyby istnieć. Ta własność stała się szczególnie problematyczna w kwestii generacji astrofizycznych pól magnetycznych.

    Zapostulowany został mechanizm wzmocnienia astrofizycznych pól magnetycznych, nazwany terminem hydromagnetycznego dynamo. Działanie takiego dynamo polega na wzmocnieniu pól kosztem energii kinetycznej wielkoskalowego przepływu (różnicowa rotacja) oraz energii kinetycznej ruchów drobnoskalowych (turbulencja).

    Aby uprościć zagadnienie, skoncentrujemy się na podstawowej fizyce. Rozważamy zatem plazmę z wmrożonym w nią polem magnetycznym, kiedy to jej ruch pociąga za sobą przemieszczanie linii pola
(ramka 2). Jednocześnie zakładamy, że ruch gazu wpływa na ewolucję pola magnetycznego, ale obecność pola nie wpływa na ruch gazu (pole jest wystarczająco słabe). W takim podejściu rozpatruje się wyłącznie równanie indukcji, które jest liniowe ze względu na B, a przez to łatwiejsze do rozwiązania. W dalszej części, aby zademonstrować proces dynamo, ograniczymy się właśnie do przybliżenia kinematycznego i w tym kontekście postawiony problem nazywać będziemy dynamem kinematycznym. Należy jednak mieć na uwadze, że w ogólności jest to proces nieliniowy i wewnętrznie złożony, ponieważ siła Lorentza pochodząca od pola magnetycznego wpływa na pole prędkości gazu (ramka 2).


Etap pierwszy — rotacja różnicowa


Rys. 3
Rys. 3. Rozkład pola magnetycznego w spiralnej galaktyce M51 uzyskany z obserwacji polarymetrycznych. (źródło: Neininger, 1992)
    Podstawowe twierdzenie w teorii dynamo podał w 1934 r. Cowling: stacjonarne osiowosymetryczne pole magnetyczne nie może być utrzymane przez pole prędkości o tym samym charakterze. Osiowo-symetryczne pole posiada zarówno składnik poloidalny Bp, jak i składnik toroidalny (azymutalny) Bφ. (W geometrii sferycznej składowe wektora pola poloidalnego mają kierunek ri θ, zaś toroidalnego — φ. Kierunki te schematycznie pokazuje
rys. 4). Jeśli jest ono niezmienne w czasie, rozpatrzenie ogólnych praw elektrodynamiki klasycznej pokazuje, że taka konfiguracja nie może długo istnieć (ramka 3).

    W układach rotujących różnicowo, w których prędkość rotacji zmienia się z odległością od osi obrotu, linie sił poloidalnego składnika pola magnetycznego ulegają rozciąganiu. Produkowane jest w ten sposób pole toroidalne
(ramka 3). Rys. 5(a) przedstawia rzut powierzchni sferycznej konfiguracji (np. Słońca) na płaszczyznę. Widać, że jeśli obszary równikowe obracają się szybciej niż okołobiegunowe, linia poloidalnego pola naciągana jest w kierunku azymutalnym. Dodatkowo taki mechanizm daje pola toroidalne o przeciwnych kierunkach na obu półkulach, co zgadza się niewątpliwie z obserwacjami słonecznymi. A zatem generacja toroidalnych pól magnetycznych w ciałach różnicowo rotujących z poloidalnym polem nie stanowi problemu. Jak jednak jest wzmacniany składnik poloidalny?(2)


Turbulencja — klucz do zagadki


Rys. 4
Rys. 4. Reprezentacja geometrii sferycznej i lokalnego prostokątnego (kartezjańskiego) układu współrzędnych na obiekcie kulistym. Kierunkom sferycznym r, θ, φ odpowiadają kierunki prostokątne x, y, z
    W 1955 r. Parker zaproponował mechanizm generacji magnetycznego pola, zwany dynamem turbulentnym
(ramka 3). Turbulencją nazywamy chaotyczne, przypadkowe ruchy gazu w obszarach o małych skalach (tzw. komórki turbulentne). Jeśli w obiekcie astrofizycznym, prócz różnicowej rotacji, mamy do czynienia z turbulentnymi ruchami konwektywnymi, wówczas wznoszące się elementy plazmy wyciągają wmrożone w nią pole toroidalne. Kiedy taki element się unosi, ekspanduje na skutek malejącego ciśnienia otaczającego gazu, co z kolei powoduje jego obrót pod wpływem siły Coriolisa (wynikającej z rotacji obiektu). Tego typu przepływy materii mają naturę helikalną (spiralną). Konsekwencją helikalnego turbulentnego ruchu gazu jest skręcanie linii toroidalnego pola magnetycznego prowadzące do uformowania zgodnie skręconych pętli magnetycznych, co pokazuje rys. 5(b). Tak wyprodukowane pętle dają przyczynek do średniego poloidalnego pola magnetycznego.

    Rys. 6 podsumowuje główną jakościową ideę opisanego mechanizmu. Obecna w obszarach konwektywnych turbulentna dyfuzja ostatecznie „wygładza” pola magnetyczne w pętlach, dając początek globalnemu polu magnetycznemu zaznaczonemu linią przerywaną na rys. 6(c). Dyfuzja turbulentna sprawia, że strumień średniego pola magnetycznego nie jest całkowicie wmrożony w plazmę i jego część wydostaje się na zewnątrz układu, co jest konieczne do wzmocnienia średniego pola.

    Poloidalne i toroidalne pola magnetyczne mogą zatem wzajemnie się wzmacniać poprzez cykliczne procesy zasilania — różnicową rotację ω i przepływ helikalny α. Stąd też opisywany mechanizm jest zwany kinematycznym dynamem αω (ramka 3).


Ramka 1.
Cykl słoneczny

Plamy słoneczne z przeciwnymi polaryzacjami magnetycznymi często pojawiają się parami, co oznacza istnienie silnego podpowierzchniowego pola w kierunku azymutalnym Bφ (rys. 1). [φ we współrzędnych sferycznych jest kierunkiem wokół osi rotacji (długość heliograficzna, rys. 4).] Jednocześnie polaryzacja par plam na północnej półkuli słonecznej jest przeciwna względem par plam na południowej półkuli, tzn. jeśli prawa plama na półkuli północnej ma polaryzację dodatnią, prawa plama na półkuli południowej spolaryzowana jest ujemnie. Świadczy to o przeciwnych kierunkach linii pola magnetycznego na obu półkulach.

    Słońce przechodzi cykl zmiany polaryzacji magnetycznej o okresie 11 lat (o naturze aktywności słonecznej pisał ostatnio mgr Bartosz Dąbrowski w Uranii-Postępach Astronomii nr 2/2004). W ciągu tego cyklu istnieje okres, gdy widać niewiele plam, a następnie pojawiają się one na około 40° szerokości heliograficznej. Wyraźnie jest to zaznaczone na diagramie motylkowym (rys. 2). Taki motylkowy wzór wynika z migracji plam słonecznych w kierunku równika, gdzie ostatecznie plamy zanikają. Cykl rozpoczyna się na nowo, lecz polaryzacja par plam słonecznych odwraca się względem poprzedniej. Obserwacje tych zmian sugerują, że Bφ na obu półkulach rozchodzi się niczym fala w kierunku równika i zmienia swój kierunek w ciągu 11-letniego cyklu.


Magnetohydrodynamika średniego pola


Rys. 5
Rys. 5. (a) Rozciąganie początkowo poloidalnego pola magnetycznego (linia oznaczona przez 0) do kolejnych azymutalnych pozycji (1 i 2) przez różnicową rotację (poziome wektory). (b) Tworzenie poloidalnego strumienia z toroidalnego przez ruchy unosząco-skręcające
    Formalne i systematyczne podejście do problemu dynamo rozwinęli w 1966 r. Steenbeck, Krause i Rädler w magnetohydrodynamicznej teorii średniego pola. Wymyślili oni schemat, który pozwala traktować turbulencję w kontekście statystycznego zespołu wielkości fizycznych, takich jak prędkość i pole magnetyczne, poddanych fluktuacjom. Taką wielkość, na przykład pole B, można zapisać jako sumę części uśrednionej oraz części zaburzającej: B = Wartość średnia B + B'. Podstawiając takie rozwinięcie do równania indukcji i uśredniając całe równanie, wywnioskujemy z niego istnienie tzw. średniej siły elektromotorycznej turbulencji.

    Działa ona jak dodatkowe źródło średniego prądu i wpływa znacząco na ewolucję pola magnetycznego. W ten sposób turbulentne fluktuacje zapoczątkowują specjalną siłę elektromotoryczną. Cały sekret turbulentnego dynamo kryje się właśnie w tej wielkości.

    Aby znaleźć równanie, które w prezentowanej teorii opisuje ewolucję średniego pola magnetycznego Wartość średnia B dokonuje się szeregu założeń. Między innymi zakładamy, że zaburzające pole prędkości i pole magnetyczne są ze sobą skorelowane (zaburzenie prędkości wpływa na zaburzenie pola magnetycznego). Warunkiem jest również znajomość średniego pola prędkości Wartość średnia v i statystycznych własności jego fluktuacji. Przyjmujemy też, że turbulencja jest jednakowa we wszystkich kierunkach (izotropowa). Ostatecznie dostaniemy zgrabne równanie na ewolucję średniego pola magnetycznego w teorii dynamo kinematycznego:
dWartość średnia B ⁄ dt = (Wartość średnia B · nabla)Wartość średnia v + nabla × (αWartość średnia B) + (η + ηT)nabla2Wartość średnia B.
(1)
    Parametry α i ηT zależą od statystycznych własności turbulentnego pola prędkości.


Rys. 6
Rys. 6. Kolejne etapy procesu dynamo turbulentnego oraz schematyczna prezentacja idei

    Równanie to pokazuje, że ηT ma naturę współczynnika dyfuzji. Jest to właściwie tzw. dyfuzja turbulentna, która dla wielu układów astrofizycznych okazuje się być wiele rzędów wielkości większa od oporności molekularnej η w obszarach turbulentnych.

    Współczynnik α, będący miarą ruchu helikalnego w płynie turbulentnym, jest decydujący w procesie dynamo generacji pól magnetycznych. To właśnie przepływ helikalny prowadzi do skręcenia toroidalnego pola, produkując składnik poloidalny.

    Dużym uproszczeniem jest traktowanie turbulencji jako izotropowej (w słonecznej strefie konwektywnej jest ona daleka od izotropowości), co jednak ułatwia nam obliczenia analityczne. Tak naprawdę trudność sprawia teoretykom policzenie współczynników α i ηT z podstawowych zasad, a rzędy wielkości tych parametrów są uzyskiwane na podstawie bardzo ogólnych dyskusji.

    Turbulencja pozostaje jednym z poważniejszych nie rozwiązanych dotychczas problemów fizyki, a w teorii dynamo odgrywa kluczową rolę. Często uważa się, że turbulencja niszczy wszelki ład, ale proces dynamo jest przykładem sytuacji, w której wielkoskalowe uporządkowane struktury wyłaniają się niejako z niej samej.


Ramka 2.
Hydro- i magnetohydrodynamika

Hydrodynamika bada zachowanie się ośrodka ciągłego, jakim jest ciecz, gaz czy plazma, poddanego działaniu określonych sił. Posługuje się przy tym prawami zapisanymi w postaci zwartego układu równań opisującego ewolucję gęstości masy ρ (równanie ciągłości), energii (równanie energii) oraz prędkości v (równanie ruchu) w czasie t. Równania te wyrażają prawa zachowania odpowiednio masy, energii i pędu i zapisuje się je w postaci różniczkowej.

    W opisie ośrodka ciągłego często stosuje się dodatkowe założenia. Założenie stacjonarności oznacza, że w danym punkcie niezależnie od ruchu, dana wielkość fizyczna (np. prędkość) nie zmienia się w czasie. Natomiast osiowosymetryczny przepływ to brak zmian danej wielkości w kierunku wokół osi obrotu układu.

    Kiedy w ośrodku jest pole magnetyczne, opisujemy je równaniem indukcji

dB ⁄ dt = (B·nabla)v + ηnabla2B

    Równanie to jest konsekwencją praw Ampére'a, Faradaya i Ohma (fundamentalnych w elektrodynamice) i charakteryzuje pole magnetyczne B w polu prędkości v. [d ⁄ dt oznacza pochodną po czasie, a nabla (czyt. nabla) wektorowy operator różniczkowy w przestrzeni. Znak „·” oznacza iloczyn skalarny]. Współczynnik η jest dyfuzją magnetyczną (opornością molekularną), która określa stopień sprzężenia pola z plazmą. Jeśli w rozważanym ośrodku dyfuzję można zaniedbać (znika drugi wyraz po prawej stronie powyższego równania), mówimy, że pole B jest wmrożone w plazmę (sprzężenie jest silne) i porusza się wraz z nią. [Wmrożenie pola w plazmę zobrazować można następująco. Wyobraźmy sobie bryłkę plasteliny (plazma), w której zatopiona jest elastyczna nitka (linia pola magnetycznego). Jeśli będziemy odkształcać plastelinę (ruch plazmy), to nić będzie się poddawać odkształceniom.] W przeciwnym wypadku, gdy dyfuzja jest dominująca w ośrodku (znika pierwszy wyraz po prawej stronie równania indukcji), pole niejako „ucieka” z układu.

    Pole magnetyczne wpływa oczywiście na ewolucję prędkości i energii gazu. W równaniu energii pojawia się dodatkowe źródło grzania, zaś w równaniu ruchu pojawia się dodatkowy składnik — siła Lorentza ∼ j × B. [Znak „×” oznacza iloczyn wektorowy.] Natężenie prądu na jednostkę powierzchni, czyli gęstość prądu j jest ściśle związana z polem B. Powyższe równanie, wraz z równaniem ciągłości, energii i ruchu, stanowi podstawę magnetohydrodynamiki (MHD).


Mały test
    Odpowiednie potraktowanie równania
(1) pozwala potwierdzić słuszność prezentowanej teorii w zastosowaniu do pola magnetycznego na Słońcu. Statystyka plam słonecznych pokazuje tendencję do migracji w kierunku równika, co oznacza, że w trakcie cyklu pole rozchodzi się niczym fala. Ścisły rachunek czytelnik znajdzie na przykład w pozycji [5] podanej na końcu literatury, zaś tutaj przytoczymy jego wynik. Otóż takie zagadnienie charakteryzuje wielkość zwana liczbą dynamo ND, wyrażona jako

ND ≈  (
τdyfuzji
τdynamo
) ,

czyli stosunek skal czasowych: zaniku (wskutek dyfuzji turbulentnej) pola magnetycznego i jego wzmacniania (w procesie dynamo). Na Słońcu obserwujemy stopniowy wzrost poloidalnego składnika pola magnetycznego, potem jego osłabienie, a następnie znów wzrost w okresie 22 lat. Oscylacyjny charakter procesu wymaga, aby |ND| > 1. Wówczas okres zmian jest

τ ≈ 
1
ηT
  (
λ
) ,

z λ będącą charakterystyczną długością fali. Podstawiając oszacowane z obserwacji parametry ηT ≈ 3 × 1012 cm2 s – 1, λ ≈ 5 × 1010 cm, otrzymamy τ ≈ 20 lat, co jest porównywalne z obserwowanym okresem słonecznego cyklu 22 lat.


Inne wyniki kinematycznego dynamo


Rys. 7
Rys. 7. Numeryczne rozwiązanie oscylacyjnego dynamo αω. Na 12 cięciach w płaszczyznie południkowej są pokazane kontury stałej siły toroidalnego pola (po lewej stronie cięcia) oraz linie sił pola poloidalnego (po prawej). Strzałki wskazują siłę i znak pola na biegunach. Skala czasowa wynosi 11 lat, czyli połowę cyklu słonecznego. (źródło: Stix, 1976)
    Aby wykazać, że kinematyczne dynamo αω faktycznie działa na Słońcu i w galaktykach, należy numerycznie rozwiązać ogólny problem wartości własnych równania
(1), zakładając odpowiednie warunki brzegowe. Następnie trzeba porównać rezultat z obserwowanymi cechami globalnych pól magnetycznych w tych obiektach. Oto parę przykładów takich rozwiązań uzyskanych we wczesnym okresie teoretycznych badań nad mechanizmem.

    Rys. 7 pokazuje ogólne rozwiązanie równań dynamo kinematycznego w geometrii sferycznej, przy założeniu pewnej funkcyjnej postaci współczynnika α i prędkości kątowej ω. Widoczny jest charakterystyczny układ linii globalnego pola magnetycznego, jego oscylujące zachowanie, a szerokościowa migracja generowanych pól jest podobna do tej obserwowanej na Słońcu.

    Na rys. 8 przedstawiony jest teoretyczny diagram motylkowy oparty na rozwiązaniach równań dynamo. Obserwowany wzór motylkowy (rys. 2) jest całkiem dobrze odwzorowany.

    Odnośnie galaktycznego pola magnetycznego, na początku lat 70. został skonstruowany model dynamo utrzymującego pole osiowosymetryczne w galaktykach spiralnych (o galaktycznym dynamie magnetohydrodynamicznym pisała dr Katarzyna Otmianowska-Mazur w Postępach Astronomii nr 1/1993). Rys. 9 prezentuje jeden z wyników ukazujących trójwymiarowy rozkład pola magnetycznego w galaktyce, który wyjaśnia obserwowaną konfigurację pokazaną na rys. 3. Podobne wyniki otrzymano także, uwzględniając efekt kompresji gazu i pola magnetycznego przez fale gęstości w ramionach spiralnych. Okazało się, że mechanizm dynamo jest bardziej efektywny w tych rejonach.


Ramka 3.
Dynamo αω

Twierdzenie Cowlinga możemy zrozumieć, rozpatrując równanie indukcji. Na Słońcu równikowe obszary obracają się szybciej niż biegunowe, a taka różnicowa rotacja wyciąga czysto poloidalne pole Bp i wytwarza strumień toroidalny Bφ. Zakładając pola osiowosymetryczne B = Bφ + Bp oraz v = vφ + vp, składową azymutalną równania indukcji możemy zapisać (we współrzędnych sferycznych) jako

dBφ ⁄ dt = rBp×nabla(vφ ⁄ r)

plus oczywiście wyraz związany z dyfuzją składnika toroidalnego, którego dla przejrzystości tu nie zapisujemy. [vφ to wartość składowej azymutalnej prędkości, zaś r — kierunek radialny]. Równanie to pokazuje, że Bφ może być wytworzone z Bp na skutek rotacji — wyraz po prawej stronie tego równania zawiera iloczyn Bp i tzw. efektu ścinania prędkości kątowej ω ≡ vφ ⁄ r. Dlatego proces produkujący Bφ z Bp w trakcie różnicowej rotacji nosi miano efektu ω (omega).

    Trudność z polem osiowosymetrycznym polega na tym, że składnik poloidalny nie może być utrzymany. Okazuje się bowiem, że w składowej poloidalnej równania indukcji brak jest wyrazu pozwalającego na formowanie Bp z Bφ. Oznacza to w tym przypadku, że składnik poloidalny zanika (na rzecz pola toroidalnego) i nie jest generowany poprzez przepływ osiowosymetryczny.

    Rozwiązaniem problemu okazało się być chaotyczne pole prędkości. Parker (1955) wymodelował sumaryczny efekt wielu turbulentnych komórek konwektywnych, dodając do poloidalnej części równania indukcji wyraz αBφ, wynikający z helikalnej konwekcji. Efekt pochodzący od tego wyrazu nazywany jest efektem α (alfa). To właśnie dzięki niemu poloidalne pole magnetyczne Bp może być generowane przez składnik toroidalny Bφ.

    Kiedy oba zjawiska — rotacja i konwekcja — są istotne, wówczas mamy do czynienia z dynamo αω i charakteryzuje ono pole magnetyczne na Słońcu i w Galaktyce. Z kolei mechanizm z samym efektem α (gdy rotacja różnicowa jest słaba) nazywamy dynamem α2 i związane jest z ziemskim polem magnetycznym.


Uwagi końcowe


Rys. 8
Rys. 8. Diagram motylkowy uzyskany przez numeryczne rozwiązanie równań dynamo. (źródło: Yoshimura, 1975)
    Chociaż zaprezentowane podejście dynamo kinematycznego dało nam dużo mówiące wyniki, to wciąż jesteśmy daleko od prawdziwie ilościowego modelu dynamo w astrofizycznym Wszechświecie.

    Wiele uwag poświęcono kwestii fundamentalnych trudności w teorii słonecznego dynamo. Po pierwsze podkreślono, że pojedyncze tzw. cienkie rury magnetyczne w strefie konwektywnej unoszą się wskutek wyporności bardzo szybko, bo w skali jednego miesiąca, co jest zbyt krótkim okresem na utrzymanie pola w mechanizmie dynamo. Ponadto heliosejsmologiczne obserwacje sprzed dekady ujawniły, iż główna strefa konwektywna rotuje z powierzchnią Słońca prawie nieróżnicowo. Te problemy w teorii zostały niejako rozwikłane poprzez przeniesienie akcji dynamo ze strefy konwektywnej do jej podstawy, bliżej jądra, gdzie wyporność magnetyczna jest mała, a radialny gradient rotacji znaczny.

    Badania procesów nieliniowych z połowy lat 90. pokazały dodatkowo, że dokładna natura wzajemnego oddziaływania pola magnetycznego i ruchu plazmy nie sprowadza się wyłącznie do jego powstrzymywania, lecz posiada bardziej subtelny efekt w postaci „zapamiętania” ruchu płynu. To oznacza, że podstawowe założenie teorii kinematycznego dynamo nie może być dłużej usprawiedliwione.


Rys. 9
Rys. 9. Jeden z wcześniejszych modeli galaktycznego dynamo. (źródło: Fujimoto i Sawa, 1990)

    Jako inny wariant w stosunku do dynamo średniego pola zaproponowano teorię dynamo cienkich rur strumienia magnetycznego, gdzie pole jest zlokalizowane we włóknistej strukturze w odróżnieniu od pola rozciągłego zakładanego w teorii dynamo klasycznego. Takie podejście wynikło z obserwowanych własności słonecznych pól magnetycznych silnie skoncentrowanych w wydłużonych konfiguracjach, a potwierdzeniem jego stosowalności są obliczenia wyjaśniające wiele cech plam słonecznych.

    W podstawowych studiach nad procesem dynamo wskazano istnienie odmiennego — w stosunku do klasycznego — typu tego mechanizmu: szybkiego dynamo, którego elementem jest zjawisko szybkiej rekoneksji (przełączania) pola magnetycznego.

    Z teorią dynamo galaktycznego, choć rozwijaną w ostatnich latach, są podobne problemy związane z założeniami dynamo kinematycznego i średniego pola. Złożoność zagadnienia potęgują efekty wybuchów supernowych, wielofazowości międzygwiazdowego gazu, promieniowania kosmicznego itd.

    Ze względu na wymienione ograniczenia podejścia kinematycznego, próbuje się od jakiegoś czasu zaatakować problem za pomocą numerycznego rozwiązywania pełnego układu równań MHD w teorii nieliniowego (dynamicznego) dynamo. Tą drogą turbulencja jest produkowana w symulacjach komputerowych, a pole prędkości jest liczone spójnie z efektem wprowadzonych sił Lorentza. Omówienie dość obszernej kwestii takiego podejścia zostawiamy sobie jednak na inną okazję.


Literatura:

[1] A. R. Choudhuri, The Physics of Fluids and Plasmas, Cambridge Univ. Press 1998.

[2] J. D. Jackson, Elektrodynamika klasyczna, PWN, Warszawa 1982.


[3] E. N. Parker, Hydromagnetic Dynamo Models, ApJ 1955.


[4] E. R. Priest, Solar Magnetohydrodynamics, Reidel Pub. Comp. 1984.


[5] T. Tajima, K. Shibata, Plasma Astrophysics, Addison-Wesley Reading 1997.


[6] Astrofizyczna baza danych NASA:
http:/adswww.harvard.edu.


(1) 1 Gs (gaus) to jednostka indukcji magnetycznej w układzie CGS równa 104 T (tesli) w układzie SI.

(2) Na przykład, w galaktykach spiralnych obserwuje się stosunek Bp ⁄ Bφ rzędu 0,1 – 0,5, czego nie można wyjaśnić bez istnienia procesu wzmacniającego Bp.

Rafał Kosiński jest doktorantem w Centrum Astronomii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Tematem jego zainteresowań są magnetohydrodynamiczne zagadnienia astrofizyki.

© "Urania-Postępy Astronomii"
webmaster: Marek Gołębiewski