Bohdan Paczyński, wybitny astronomom naszych czasów, urodził się 8 lutego 1940 r. Studia wyższe odbył na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie dwa lata później, w 1964 r., zrobił doktorat. Habilitował się w wieku 27 lat, profesurę uzyskał po kolejnych 7 latach. Mając 36 lat został Członkiem Korespondentem Polskiej Akademii Nauk. W 1984 r. został wybrany na członka zagranicznego Akademii Nauk Stanów Zjednoczonych, a od 1991 r. jest Członkiem Rzeczywistym Polskiej Akademii Nauk. Pierwsze zatrudnienie uzyskał w Obserwatorium Astronomicznym Uniwersytetu Warszawskiego (lata 1959 – 62), a następnie podjął pracę w Zakładzie Astronomii Polskiej Akademii Nauk przekształconym w 1975 r. w Centrum Astronomiczne im. Mikołaja Kopernika PAN w Warszawie. Od 1982 r. jest profesorem na Uniwersytecie w Princeton, w Stanach Zjednoczonych, gdzie obecnie zajmuje eksponowane stanowisko Lyman Spitzer Jr. Professor of Astrophysics.
Bohdan Paczyński, już jako uczeń warszawskiego liceum, wiele nocy spędził na obserwacjach gwiazd zmiennych w Obserwatorium Astronomicznym Uniwersytetu Warszawskiego w Ostrowiku pod Warszawą. Po ukończeniu studiów badania te kontynuował w ośrodkach zagranicznych. Rozprawę doktorską napisał jednak ze statystyki materii międzygwiazdowej, przedstawiając pracę teoretyczną i wyniki obliczeń rachunkowych metodą Monte Carlo. W tym też czasie swoje zainteresowania naukowe skierował w stronę teorii ewolucji układów podwójnych gwiazd. Badania te przyniosły mu światowe uznanie. Stosując techniki komputerowe do badania skutków utraty masy przez jeden ze składników, Bohdan Paczyński wyjaśnił m.in. pochodzenie układów typu Algol oraz układów, w których jedna z gwiazd jest obiektem typu Wolfa-Rayeta. Zwrócił też uwagę badaczy na emisję fal grawitacyjnych w układach podwójnych, wyjaśniając znaczenie tej emisji w procesie powstawania gwiazd kataklizmicznych. Opracował teorię wymiany masy w układach, w których składnik tracący masę posiada otoczkę konwektywną i pokazał, że wiele układów musi przejść przez fazę wspólnej otoczki. Prace z tego okresu doczekały się licznych kontynuacji w wielu ośrodkach zagranicznych. Jego artykuł przeglądowy opublikowany w 1971 r. należy do kanonów literatury poświęconej ewolucji układów podwójnych. W latach 70. Bohdan Paczyński stał się światowym liderem teorii ewolucji gwiazd. Oprócz prac dotyczących układów podwójnych wniósł istotny wkład do rozwiązania szeregu podstawowych zagadnień z teorii ewolucji gwiazd pojedynczych. W serii sześciu artykułów pt. „Evolution of Single Stars” przedstawił ewolucję gwiazdy od momentu powstania aż do jej stadium końcowego, tj. do postaci gwiazdy zbudowanej z materii zdegenerowanej. Poznanie związku pomiędzy masą początkową gwiazdy a produktem końcowym należy do najważniejszych osiągnięć astrofizyki lat 70.
Pod koniec lat 70. w centrum zainteresowania prof. Paczyńskiego znalazły się dyski akrecyjne w układach podwójnych i wokół obiektów zwartych. Spośród wielu wyników z tego okresu wymienić należy szeroko cytowaną teorię „grubych dysków akrecyjnych” mającą zastosowanie do interpretacji danych o kwazarach.
Od 1986 r. Bohdan Paczyński jest niekwestionowanym liderem propagującym ideę, że błyski gamma mają miejsce na odległościach kosmologicznych i w konsekwencji reprezentują najbardziej energetyczne eksplozje we Wszechświecie od czasu Wielkiego Wybuchu. Przez całą dekadę pogląd Paczyńskiego był odosobniony, lecz w ostatnich latach został w pełni potwierdzony obserwacyjnie. W kilku pracach z tego okresu zaproponował on różne modele, pozwalające wyjaśnić wydzielanie się w krótkim czasie ogromnej energii błysku. Miał istotny udział w ugruntowaniu się poglądu, że „większość błysków gamma jest przejawem ogromnej mocy eksplozji zachodzącej podczas kolapsu gwiazd masywnych do czarnej dziury”.
Kolejny rozdział działalności naukowej prof. Bohdana Paczyńskiego rozpoczął się opublikowaniem w 1986 r. pracy pokazującej, jak mikrosoczewkowanie grawitacyjne może być wykorzystane do badania ciemnej materii. Wysunięta przez Bohdana Paczyńskiego 10 lat temu idea, jak zrealizować pomysł z 1986 r. była całkowicie nowatorska, a obecnie jest jedną z najszybciej rozwijających się dziedzin astronomii na świecie. Prof. Bohdan Paczyński jest liderem dwóch polsko-amerykańskich masowych przeglądów nieba: OGLE (Optical Gravitational Lensing Experiment) i ASAS (All-Sky Automated Survey) oraz ekspertem w kilku innych podobnych projektach. Największym atutem projektu OGLE jest skupienie się nie na specyficznym wąskim celu naukowym, ale na specyficznej technologii wykorzystywanej do wszystkiego, co można badać przy jej pomocy. Te masowe przeglądy nieba zaowocowały m.in. odkryciem ponad 500 przykładów soczewkowania przez gwiazdy, udokumentowaniem, że nasza Galaktyka ma tzw. centralną poprzeczkę i odkryciem kilkuset tysięcy gwiazd zmiennych, co znacznie stymuluje rozwój wielu dziedzin w astrofizyce.
Osiągnięcia prof. Bohdana Paczyńskiego spotkały się już z wieloma wyrazami uznania za strony międzynarodowej społeczności naukowej. Był zapraszany przez czołowe amerykańskie i europejskie uniwersytety oraz obserwatoria astronomiczne. Jest członkiem wielu towarzystw naukowych.
Otrzymał szereg nagród i medali. Lista tych zaszczytów i wyróżnień obejmuje kilkadziesiąt pozycji.
Związki prof. Bohdana Paczyńskiego z Instytutem Astronomicznym Uniwersytetu Wrocławskiego zostały zapoczątkowane w latach 60., kiedy to na wspólnych warszawsko-wrocławskich seminariach astrofizycznych były omawiane różne aspekty rodzącej się wówczas teorii ewolucji gwiazd. W latach 80. wysyłał młodych wówczas astronomów wrocławskich na staże do Cambridge w Anglii i Harvardu w USA. Pomagał w uzyskiwaniu przez nich stypendiów i grantów NASA. W ostatnich latach pracownicy Instytutu i doktoranci korzystają intensywnie z wyników obserwacyjnych wspomnianego wcześniej projektu OGLE. Na bazie tego materiału robione są w Instytucie Astronomicznym odkrycia naukowe i doktoraty.
Prof. Bohdan Paczyński jest zawsze niebywale zainteresowany pracą naukową innych, a zwłaszcza początkujących adeptów nauki. Dzięki niemu stały otworem drzwi w najlepszych ośrodkach astronomicznych na świecie w Bostonie, Oxfordzie, Cambridge, Princeton itd. dla wielu polskich astronomów i fizyków z Warszawy, Torunia, Krakowa i Wrocławia. Wielu z nich stało się znanymi w świecie specjalistami. Niewątpliwie działalność Bohdana Paczyńskiego buduje prestiż i uznanie nauki polskiej na świecie. W trudnych dla nauki polskiej latach 80. wspierał polskie ośrodki naukowe materialnie, kupując czasopisma i komputery. Jednak największe korzyści astronomia czerpie z faktu, że prof. Bohdan Paczyński tworzy i propaguje wiedzę astronomiczną na najwyższym światowym poziomie. Wyniki jego badań wypełniają treścią wykłady dla studentów astronomii i fizyki na wszystkich kontynentach od wielu już lat.
Jest dla mnie wielkim zaszczytem i ogromną przyjemnością być uhonorowanym doktoratem honoris causa Uniwersytetu Wrocławskiego. Pragnę gorąco podziękować Rektorowi i Senatowi Uniwersytetu za to wyróżnienie. Pozwalam sobie skorzystać z okazji, że mam głos (a raczej głos ma czytający te słowa) i opowiedzieć o wydarzeniach, które zapewne doprowadziły do dzisiejszej uroczystości, czyli o pewnych aspektach mojego życia naukowego, a właściwie naukowo-organizacyjnego. Zarazem przepraszam za moją nieobecność — stan mojego zdrowia nie pozwala mi obecnie na długie podróże.
Miałem wielkie szczęście być uczniem Profesorów Stefana Piotrowskiego i Włodzimierza Zonna. Profesor Piotrowski był niewątpliwie najwybitniejszym polskim teoretykiem swojego pokolenia, narzucającym wysoki intelektualny standard swoim uczniom. Pamiętam, że rzadkie wypadki jego nieobecności na wtorkowych konwersatoriach powodowały, że w moich oczach spotkania te miały dużo niższą rangę niż te, w których Profesor Piotrowski uczestniczył. Po wielu latach efekt ten zmniejszył się — zrozumiałem, że wtedy stałem się samodzielnym, dorosłym astronomem. Jednak Profesor zawsze budził we mnie respekt i jestem Mu za to bardzo wdzięczny.
Profesor Zonn był dobrym astronomem, lecz jego największą zaletą była życzliwość i bezpośredni stosunek do młodszego pokolenia. Dzięki niemu, jeszcze w liceum, spędziłem kolejne wakacje w Ostrowiku, stacji obserwacyjnej Uniwersytetu Warszawskiego. Ogromnym wkładem Profesora było uświadomienie następnemu pokoleniu, że popularyzacja nauki jest równie ważna jak uprawianie nauki; Profesor był świetnym i cenionym popularyzatorem.

Miałem też szczęście mieć wybitnych kolegów starszych ode mnie o kilka lat i tworzących atmosferę, w której „zabawa w astronomię”, w najlepszym tego słowa znaczeniu, była powszechnie przyjęta. W tej grupie wyróżniali się Krzysztof Serkowski, w dużej mierze ze względu na wiek i siłę charakteru, oraz Andrzej Kruszewski, ze względu na ogromną wiedzę i głębokie rozumienie tego, co w astronomii było najważniejsze. Wprawdzie całe to środowisko było bardzo ważne, ale Ci dwaj mieli największy wpływ na mnie.
Jednym z pierwszych moich sukcesów, nie tyle naukowych co organizacyjnych, było napisanie wraz ze starszym kolegą, Józefem Smakiem, opracowania projektu tego, co po kilku latach stało się CAMK-iem. Tekst ten napisaliśmy na zlecenie Komitetu Astronomii PAN w tak zwanym roku nauki. Rok ten odznaczał się pisaniem planów i opracowań o przyszłości astronomii w Polsce — ogromna strata czasu, a na pewno zajęcie utrudniające pracę naukową. Jednak zarówno Smak, jak i ja potraktowaliśmy nasze opracowanie poważnie. Niestety, a może na szczęście, Komitet Astronomii tak dalece nie interesował się swym zleceniem, że nie doszło nawet do odczytania naszego krótkiego raportu na posiedzeniu Komitetu — sprawa została całkowicie zignorowana. Dzięki pewnej wolności prasy, nawet w czasach komuny, nasze opracowanie ukazało się w „Postępach Astronomii” (1970, t. 18, s. 389 – 397), zaś Smak przetłumaczył tekst na angielski.
Następnie stał się cud: dzięki inicjatywie Profesora Roberta O'Della, bliskiego przyjaciela Józefa Smaka, zostały uzyskane fundusze ze Stanów Zjednoczonych na budowę CAMK oraz na kupno komputera PDP 11/45. Oczywiście Smak i jego koledzy, głównie Wojciech Dziembowski i Wojciech Krzemiński, musieli się ciężko napracować, zanim powstał CAMK — Centrum Astronomiczne im. Mikołaja Kopernika.
Trzeba przyznać, że wygraliśmy los na loterii. Ale należy też wyraźnie powiedzieć, że ani CAMK-u, ani komputera nie byłoby, gdyby Smak z kolegami, z pewnym moim udziałem, nie dali losowi szansy. Cały ten epizod był dla mnie bardzo pouczający: bez kupna losu na loterii mowy nie ma, aby coś wygrać.
Inny sukces, graniczący z cudem, to powstanie OGLE, czyli Optical Gravitational Lensing Experiment. Od lat marzyłem o niedużym, ale własnym teleskopie w dobrym klimacie, na przykład w Chile, gdzie od kilku lat mieszkał i pracował jako astronom nasz kolega z Warszawy, Wojciech Krzemiński. Marzyłem o losie na loterii w postaci miliona dolarów na kupno metrowego „prywatnego” teleskopu. W pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że gdyby taki los uśmiechnął się do mnie, to byłbym w katastrofalnym kłopocie: nie miałem pojęcia, jak w praktyce sprawić, aby wymarzony teleskop zadziałał. Na moje szczęście Aleksander Schwarzenberg-Czerny zwrócił mi uwagę, że Andrzej Udalski jest niezwykle utalentowanym instrumentalistą. Gdyby teraz los z milionem dolarów się uśmiechnął, to moje marzenie o małym teleskopie miałoby
szanse na realizację.
Pamiętam dzień w budynku Warszawskiego Obserwatorium, gdy siedzieliśmy w pracowni Marcina Kubiaka i marzyliśmy o niedużym teleskopie w Chile. Wydawało się nam, że to tylko marzenie. Nagle ktoś zapukał do drzwi i za chwilę ukazał się Robert Głębocki, astronom i zarazem minister nauki w pierwszym postkomunistycznym rządzie. Na pytanie, co sądzi o teleskopie za milion dolarów, Głębocki odpowiedział, że to nie byłaby zbyt wygórowana kwota jak na tamte czasy. Tuż po upadku komuny procent budżetu na naukę był całkiem pokaźny. Dopiero później wolnorynkowi fundamentaliści w kolejnych rządach zaczęli systematycznie co roku zmniejszać fundusze na badania naukowe. Kto „załapał się” z projektem w porę — ten miał prawie to, co chciał. Czy teleskop jednometrowy, czy radioteleskop 32-metrowy.
Oczywiście, starania o teleskop w Chile nie były trywialne. Zarówno Marcin Kubiak, jak i jego koledzy musieli dołożyć wielkich starań, aby zdobyć niezbędne fundusze i pobudować teleskop w Chile na terenie Las Campanas Observatory, zarządzanym przez Carnegie Institution of Washington z siedzibą w Pasadenie. Poza teleskopem krytycznie ważne było to, że Andrzej Udalski potrafił nie tylko zapewnić sprawne działanie teleskopu, ale też zbudował kolejne kamery CCD. Najpierw kamerę Ale jaka w tym moja rola, poza marzycielską? Dziwnie ważna, bo teleskop miał stanąć na terenie Carnegie, z prawnego punktu widzenia praktycznie to teren USA. Warszawiacy, z punktu widzenia Carnegie, nie budzili zaufania. Czy będą kompetentni? Czy będą wypłacalni? Będąc w Princeton, występowałem w stosunku do Carnegie w roli poręczyciela solidarności warszawiaków. Ale i to nie wystarczało. Prawnicy Carnegie i prawnicy Princeton nie mogli uzgodnić detali porozumienia między Princeton, Carnegie i Warszawą. Warszawa nie miała prawników i nigdy nie było z nią kłopotów. Ale ci z Kalifornii i ci z New Jersey nie mogli się porozumieć. Starałem się dowiedzieć, o co chodzi. Jeden z administratorów dał mi przykład problemu do rozwiązania. Wyobraźmy sobie, że obserwator z Warszawy leci do Princeton, a następnie do Las Campanas, łapie przewód pod napięciem i zostaje porażony prądem. Co wtedy? „Trzeba go natychmiast wyrzucić za niekompetencję” — odpowiadam. „To nie takie proste, on będzie żądać odszkodowania” — mówi mój rozmówca. Pytanie: „Kogo obserwator pozywa do sądu: Carnegie czy Princeton?” Wiadomo, że Warszawa nie ma pieniędzy, więc nikt nie będzie ciągnąć do sądu Warszawy. Na szczęście po wielu kłopotach, typowo amerykańskich, teleskop stanął. Warszawiacy okazali się fantastycznie sprawni, kompetentni i wypłacalni. Tak więc nie było kłopotów z przedłużeniem porozumienia — z początkowych Miałem też szczęście Opis zarówno OGLE, jak i ASAS najprościej można znaleźć, wstukując do Google litery OGLE lub ASAS. Na trzecim miejscu ukazuje się informacja, jak trafić do astronomii. Opis początków OGLE można znaleźć w moim opracowaniu „Gravitational Microlensing and the Search for Dark Matter: A Personal View” w elektronicznym wydawnictwie „Matters of Gravity” na s. 5 (gr-qc/9409004, Jorge Pullin). Jeszcze na koniec słowo o moich marzeniach teoretyka. Chciałbym zrozumieć, na czym polegają błyski gamma. Sądzę, że na szczęście nie grozi mi realizacja znanego przekleństwa: „Oby spełniły się wszystkie twoje marzenia”. Sądzę, że mogę spać spokojnie.
Bohdan Paczyński
2K×2K pikseli, która była podstawą OGLE-II, potem kamerę 8K×8K pikseli, która stała się podstawą OGLE-III. No, a gdzie OGLE-I? Zanim na Las Campanas stanął warszawski teleskop, zespół OGLE dostał co roku około 60 – 80 nocy na teleskopie Swope, należącym do Carnegie. Oczywiście poza teleskopem i kamerami CCD krytycznie ważną częścią systemu było oprogramowanie — to domena Michała Szymańskiego.
10 lat na następne 10, już bez udziału Princeton jako firmy pośredniczącej i ubezpieczającej. Warszawa stała się samodzielna. Teraz marzymy o większym teleskopie i większej kamerze CCD. Wiadomo, że Andrzej Udalski potrafi to zbudować i zapewnić działanie, na razie nie wiemy, skąd zdobyć fundusze. Jak zwykle jestem optymistą. Sądzę, że w ciągu kilku lat znajdą się pieniądze. Powód do optymizmu: los na loterii wygraliśmy w CAMK i potem w OGLE. To, co było niezbędne, to dobre pomysły organizacyjne i naukowe. Istnienie Andrzeja Udalskiego jest naszym decydującym atutem.trzeci raz. Od lat marzyłem o znalezieniu wszystkich jasnych gwiazd zmiennych. Z mapek rozkładu takich gwiazd było oczywiste, że 90% jasnych gwiazd zmiennych nie zostało jeszcze odkrytych. Wiedziałem już, że najważniejszy jest człowiek. Udałem się więc do starego przyjaciela, Andrzeja Kruszewskiego, z prośbą o radę. No i przyjaciel polecił Grzegorza Pojmańskiego. Spotkaliśmy się w Warszawie pewnego wieczoru i było oczywiste, że Pojmański wie, jak zrealizować moje marzenie i że projekt spodobał mu się. W ten sposób powstał ASAS — All Sky Automated Survey. Dotychczasowy dorobek to kilka lat obserwacji z Las Campanas za pomocą zautomatyzowanego teleskopu o średnicy 7 cm z ogniskową 20 cm, czyli zwykłego teleobiektywu zaopatrzonego w kamerę CCD o rozmiarach 2K × 2K pikseli. ASAS odkrył dotąd 50 tys. gwiazd zmiennych na południe od deklinacji +28°, czyli pokrył 3/4 całego nieba. Do niedawna Pojmański pracował jako jedyny członek ASAS. Zaprojektował i wykonał
sprzęt, opracował oprogramowanie, zbierał obserwacje, tylko raz na rok bywając w Chile — teleskop pracował automatycznie, wykorzystując obserwatorów OGLE do wymiany taśm z danymi i do „potrząsania” od czasu do czasu sprzętem ASAS, gdy coś się zacięło. O ile wiem, taka interwencja potrzebna jest mniej więcej raz na tydzień. Zaś w każdą pogodną noc, gdy obserwator OGLE otwiera czy zamyka kopułę, to automat otwiera lub zamyka budkę ASAS.