Na około tydzień przed i po przelocie próbników Voyager w pobliżu Saturna, instrumenty pokładowe obu sond zarejestrowały niezwykłe sygnały radiowe, podobne nieco do słyszanych w odbiornikach samochodowych w czasie burzy. Sygnały odbierano przez około 7 godzin, po czym następowała trzygodzinna przerwa i kolejny okres 7 godzin emisji. Owe, jak je później zidentyfikowano, wyładowania elektrostatyczne, składały się z pojedynczych impulsów trwających 0,015–0,4 sekundy i mających szerokość widmową od 20 kHz do 40 MHz. Początkowo sądzono, że sygnały pochodzą z pierścieni Saturna, ponieważ okres z jakim się powtarzały odpowiadał okresowi rotacji zewnętrznego skraja pierścienia B. Wyładowania pod wieloma względami przypominały jednak zjawiska znane z burz na Ziemi i dlatego część badaczy skłonna była wiązać obserwowane sygnały z wyładowaniami w atmosferze Saturna. Ponowna analiza danych otrzymanych z sond Voyager potwierdza to drugie przypuszczenie. Wynika z niej, że sygnały pochodzą ze stabilnego rejonu burzowego, położonego nieco na północ od równika planety i zajmującego obszar około sześćdziesięciu stopni długości planetograficznej (co w przybliżeniu odpowiada około 65 tysiącom kilometrów). Dowodząc słuszności tej interpretacji jej autorzy wskazują, iż górna granica widma wyładowań z nocnej półkuli planety (gdzie gęstość elektronów w jonosferze jest mniejsza) sięga znacznie niższych częstotliwości niż wyładowań odbieranych z półkuli dziennej. Dokładnie zrekonstruowano też położenie Saturna z perspektywy próbnika Voyager 1, wykazując, że trzygodzinne przerwy pomiędzy odbiorem sygnałów odpowiadają okresom, w których rejon burzowy znajdował się po niedostępnej obserwacjom z sondy stronie planety. Przedstawione wyjaśnienia rodzą jednak szereg następnych pytań. Dlaczego na przykład burza ograniczona jest tylko do sześćdziesięciu stopni długości planetograficznej? Dlaczego nie obserwowano innych rejonów burzowych, bardziej oddalonych od równika lub na południowej półkuli planety? W jaki sposób cień rzucany przez system pierścieni Saturna wpływa na jonosferę po jego stronie dziennej i jej przezroczystość dla promieniowania elektromagnetycznego generowanego przez wyładowania? Chcąc znaleźć odpowiedź na przynajmniej niektóre z tych kwestii próbuje się obecnie wykryć emisje z obserwatoriów radiowych na Ziemi.
Wg Sky and Telescope, 1983, 66, 1, 14