URANIA — Postępy Astronomii o n l i n e
archiwum Uranii
Urania - Archiwum on-line Urania 11/1977
 Rocznik 1977:
 Linki sponsorowane:
KRONIKA

Czy Ziemia zderzyła się z „czarną
dziurą”

S. R. Brzostkiewicz

W roku 1908 tajgą syberyjską wstrząsnęła potężna eksplozja. Zjawisku towarzyszyły gwałtowne ruchy gruntu i silne huki, ku niebu wzniósł się olbrzymi słup ognia i dymu, a fala uderzeniowa powaliła las na obszarze około dwóch tysięcy kilometrów kwadratowych. Potrzebna do tego energia — jak oceniają uczeni — równa była wybuchowi od 0,2 do 20 megaton trotylu. Początkowo sądzono oczywiście, że katastrofę wywołał upadek na Ziemię olbrzymiego meteorytu. Gdyby jednak tak było, wówczas w miejscu jego zderzenia ze skorupą ziemską musiałby powstać sporych rozmiarów krater, na dnie którego winny znajdować się resztki ciała kosmicznego. Niestety, mimo skrupulatnych poszukiwań czegoś takiego nie znaleziono.

Natura tego zjawiska, znanego w literaturze pod nazwą „tunguskiego meteorytu”, nie została dotąd w zadawalający sposób wyjaśniona. Powstało wprawdzie wiele hipotez, niekiedy ocierających się już o fantazję, ale żadna z nich nie jest dostatecznie przekonywająca. Najbardziej wiarygodny wydaje się być pogląd zmarłego przed kilku laty wybitnego astronoma radzieckiego, Wasila G. Fiesenkowa, który przyjmował, iż w roku 1908 runęła na tajgę głowa niewielkiej komety. A ponieważ składała się z lodu wodnego, zamarzniętego amoniaku i metanu, to po wtargnięciu do ziemskiej atmosfery zaczęła się topić. Do powierzchni naszej planety w ogóle nie dotarła, gdyż eksplodowała już na wysokości około 5–6 km ponad tajgą i dlatego nie mógł się wytworzyć krater, ani też w miejscu domniemanego zderzenia nie można odnaleźć szczątków meteorytowych. Powstała jednak w czasie eksplozji fala uderzeniowa powaliła drzewa i wywołała pozostałe zjawiska.

Hipoteza powyższa nie wszystkim trafia do przekonania, toteż wciąż rodzą się nowe pomysły. Autorami jednego z nich są astronomowie amerykańscy A. A. Jackson i Michael P. Ryan (1). Doszli oni do wniosku, że w roku 1908 nasza planeta mogła zderzyć się z „czarną dziurą” o masie od 10–8 do 10–6 masy Słońca. Możliwość taką zdecydowanie jednak wykluczają uczeni amerykańscy Jack O. Burns, George Greenstein i Kenneth L. Verosub (2). W wyniku gruntownych rozważań teoretycznych stwierdzili bowiem, iż w miejscu zetknięcia „czarnej dziury” z Ziemią temperatura wzrosłaby do około 1500°, byłaby więc na tyle wysoka, by grunt w promieniu od 0,5 do 4 km uległ stopieniu. Wystąpiłyby również bardzo silne drgania skorupy ziemskiej, o wiele silniejsze niż przed siedemdziesięciu laty zarejestrowały sejsmografy.

Tak więc jeszcze jedna próba wyjaśnienia tajemnicy „meteorytu tunguskiego” spaliła na panewce.

(1) Kuchowicz B., Urania, 1974, vol. 45, 119.

(2) Burns J. O. et al., Mon. Notic. Roy Astron. Soc., 1976, vol. 175. 355.

(Źródło: „Urania” nr 11/1977)
   wstecz        dalej    

© „Urania — Postępy Astronomii”
webmaster: Marek Gołębiewski