Maria Pańków, Kazimierz Schilling — Przewodnik Astronomiczny po Polsce. Wydawnictwo Pojezierze, Olsztyn-Białystok 1982, stron 128, fotografii 47, mapa, nakład 19 750 + 250 egz., cena zł 60,-.
Nakładem Wydawnictwa Pojezierze ukazał się dawno zapowiadany (zob. Urania nr 3/1980 oraz nr 5/1980) Przewodnik astronomiczny po Polsce, który — w odróżnieniu od innych pozycji poświęconych astronomii — spotkał się z zadziwiająco słabym zainteresowaniem wśród czytelników. Przyczyn tego jest kilka, a za najgłówniejszą mieć można skandaliczny wręcz poziom edytorski. Sygnalizuje to już obwoluta, na której wydrukowano negatyw fotografii teleskopu. Dla większego zapewne urozmaicenia na okładce zamieszczono pozytyw tego zdjęcia… Po tekście znajdujemy zbiór czterdziestu siedmiu fotografii — technika ich druku urąga sztuce wydawniczej stanowiąc kompletne zaprzeczenie pojęcia „przewodnika turystycznego”, który odruchowo kojarzy się z barwnymi, pięknymi fotosami. W tym Przewodniku nie dość, że nie uświadczymy kolorowego zdjęcia, to i zamieszczone fotografie czarno-białe są takie tylko z nazwy. Zwyciężyła szarość, której nie zrekompensuje przecież odwrócenie trzech zdjęć (2, 23 i 46).
Tekst Przewodnika został podzielony na dwie części. W pierwszej — składającej się z odautorskiego wprowadzenia oraz przydługiego Wstępu — dowiadujemy się, jak zorganizować wycieczkę astronomiczną po Polsce, co można zobaczyć w planetarium, a co w muzeum, jak się prowadzi obserwacje astronomiczne, kto zajmuje się popularyzacją astronomii i astronautyki…
Ciekawa jest, podana na str. 22, definicja obserwatorium astronomicznego, niemal dosłownie przepisana z czterotomowej „Encyklopedii Powszechnej” (PWN, Warszawa 1975). Autor tego hasła ograniczył się do podania dość prostego określenia pojęcia obserwatorium astronomicznego. Jednak Autorzy Przewodnika powinni chyba wiedzieć, że obserwatorium to nie tylko „zespół budynków i przyrządów (…)”, ale przede wszystkim ośrodek naukowo-badawczy.
Wstęp zawiera również informacje o Słońcu jako naturalnym zegarze, o Koperniku, Warmii i obchodach kopernikowskich, o polskich poczynaniach w dziedzinie rakietnictwa i astronautyki, o „polskich” gwiazdozbiorach i meteorytach znajdowanych na terytorium Polski. Dość często wspominają też Autorzy o… bursztynach motywując to tym, że w nich „jest uwięziona energia wypromieniowana przez Słońce w dawnych epokach geologicznych”. Rozumując podobnie wypada uznać całą Ziemię za „eksponat astronomiczny” — i nie będzie to sprzeczne z prawdą, tyle że mało kształcące.
Część opisowa Przewodnika budzi mieszane uczucia — z jednej strony ze względu na pewną megalomanię w prezentowaniu polskiej astronomii i astronautyki, z drugiej strony z powodu wielu nieporadności stylistycznych i leksykalnych, które nie powinny się przecież znaleźć w opracowaniu mającym zachęcić Czytelników do odwiedzania miejsc związanych bezpośrednio bądź pośrednio z astronomią, rozbudzić zainteresowanie i zamiłowanie do „nauki o Wszechświecie”.
Część druga Przewodnika to „Alfabetyczny wykaz miejscowości oraz znajdujących się w nich instytucji, obiektów i eksponatów astronomiczno-astronautycznych”. Autorzy zastrzegli się, że „publikacja ta nie pretenduje do roli monografii (…)” oraz, że „starano się podawać informacje aktualne na dzień 1 stycznia 1979 r.”. Słuszne to zastrzeżenie, jeśli weźmie się pod uwagę cykl wydawniczy, który w Polsce nie raz obraca w bezsens publikowanie pewnych książek. Niemniej jednak nie można uważać Autorów za usprawiedliwionych, kiedy pomijają niektóre, dość istotne hasła. Tak więc zabrakło na przykład hasła HAJNÓWKA, gdzie żył i pracował Tadeusz Rakowiecki, autor dzieła „Drogi planet i komet”. Setna rocznica jego urodzin minęła w 1978 r.
Pod hasłem KATOWICE zabrakło informacji o Zakładzie Astronomii Instytutu Fizyki Uniwersytetu Śląskiego (gdzie nb. pracuje jeden z autorów Przewodnika). Hasło KÓRNIK: dziwne, że nie ma wzmianki o Instytucie Dendrologii, który zajmuje się m. in. wpływem aktywności słonecznej na wzrost drzew. Pod hasłem KRAKÓW brak wielu istotnych wiadomości. Autorzy nic nie wspomnieli o krypcie zasłużonych w podziemiach kościoła OO. Paulinów na Skałce, drugim obok Wawelu Panteonie narodowym Polski, gdzie został pochowany Tadeusz Banachiewicz, (w 1979 r. minęła właśnie 25 rocznica Jego śmierci, w 1982 r. — stulecie urodzin). Nie ma również wzmianki o tym, iż tzw. Duża Sala mieszcząca się na II piętrze dawnego Obserwatorium Astronomicznego w Ogrodzie Botanicznym (Coll. Śniadeckiego) stała się filią muzeum Collegium Maius, w której również są zgromadzone eksponaty astronomiczne. Pisząc o Coll. Maius Autorzy zapomnieli dodać, że są w nim eksponowane rekonstrukcje instrumentów Kopernika będące własnością Oddziału Krakowskiego PTMA. Niepełna jest też informacja o Zakładzie Badań Górnej Atmosfery IMGW (obecnie Zakład Meteorologii Kosmicznej), którego pracownicy zajmują się nie tylko odbiorem meteorologicznych zdjęć satelitarnych, lecz również teledetekcją atmosferyczną oraz kosmiczną — w tym interpretacją wielospektralnych obrazów satelitarnych Ziemi (pochodzących głównie z satelity LANDSAT) dla celów ochrony środowiska.
Zabrakło także hasła PŁOŃSK, gdzie żył i prowadził obserwacje astronomiczne Jan Walery Jędrzejewicz, autor dzieła „Kosmografija” (1886), którego faksymile wydano w 1980 r. I wreszcie nie ma hasła ŻAGAŃ (gdzie pod koniec życia mieszkał Jan Kepler) — a może tylko… zniknęło, ponieważ figuruje ono w omówieniu zamieszczonym w Uranii nr 3/1980. Odsyłamy więc Czytelników do notatki Pamiątki keplerowskie w Żaganiu S. R. Brzostkiewicza (Urania nr 7/1978).
Pewną niedogodnością jest też brak Indeksu nazwisk wymienionych zarówno we Wstępie jak i w Alfabetycznym wykazie miejscowości…, co utrudnia sprawne posługiwanie się Przewodnikiem.
Ponieważ Autorzy noszą się z zamiarem wznowienia omawianej pozycji i apelują do Czytelników o „wszelkie uwagi i informacje”, tedy wypada doradzić, żeby ukazało się ono w znacznie lepszej szacie graficznej (w innym wydawnictwie?) i — jeśli można sugerować — żeby konsultantem drugiego wydania była na przykład Sekcja Historii Astronomii PTMA.